Ta kobieta to profesjonalistka, Komandorze. To, co pan opisuje, to nie okrutna macocha. To oszustka – i to niezła”.
„Właśnie tak myślałem. Muszę ją zbadać. Jej pełne imię i nazwisko, datę urodzenia, wszystko, co pan ma”.
„Chelsea Brooks. Nie znam jej drugiego imienia. Ma 32 lata, według tego, co powiedział mi Rob, kiedy ją poznał. Pobrali się pięć lat temu”.
„To mi wystarczy. Dajcie mi dwa dni. Sprawdzę jej przeszłość, poprzednie małżeństwa, historię finansową. Jeśli ma przeszłość, którą próbuje ukryć, znajdę ją”.
„Dziękuję, Linda”.
„Nie dziękuj mi jeszcze. To wymaga pracy. A jeśli odkryjemy coś ważnego, będziemy potrzebować czegoś więcej niż dobrych intencji, żeby podjąć działania”.
„Wiem. Ale najpierw muszę wiedzieć, z czym mamy do czynienia”.
Rozłączyliśmy się. Ciągle patrzyłam na telefon. Potem rozejrzałam się po moim małym salonie. Stare meble, obrazy na ścianie, krucyfiks nad drzwiami.
Ten dom nie był wart 4 500 000 dolarów. Był wart o wiele więcej. Był wart każdej kropli potu, którą wylałam pracując na dwie zmiany, żeby go kupić. Był wart każdej ofiary, każdej nieprzespanej nocy, każdej chwili samotności.
A Chelsea myślała, że może mi go po prostu odebrać. Myślała, że może manipulować moim synem, dręczyć wnuka i czekać na moją śmierć jak ktoś czekający na czek.
Wstałam i podeszłam do okna. Niebo na zewnątrz miało pomarańczowo-różowy odcień. Wstawał nowy dzień. A wraz z nim moja walka.
Bo Chelsea czegoś nie wiedziała. Nie wiedziała, że nie jestem bezbronną staruszką czekającą na śmierć. Byłam Elellaneną Stone, byłą szefową wydziału śledczego, kobietą, która walczyła z handlarzami narkotyków, mordercami i wszelkiego rodzaju przestępcami – i żadnemu z nich nie udało się mnie pokonać.
Chelsea właśnie wypowiedziała wojnę, a ja zamierzałam dopilnować, żeby ją przegrała.
Śledztwo dopiero się zaczęło. To, co odkryłam o Chelsea, uświadomiło mi, że mój wnuk i ja nie byliśmy jej pierwszymi ofiarami.
Dwa dni później Linda stanęła u moich drzwi o 9:00 rano. Niosła pod pachą grubą teczkę i miała wyraz twarzy, który znałam aż za dobrze: spojrzenie kogoś, kto właśnie odkrył coś zgniłego.
„Komandorze, musi pan usiąść, zanim panu to pokażę”.
Robiłam kawę, podczas gdy Ethan brał prysznic. Spędził te dwa dni ze mną, dochodząc do siebie. Chociaż opuchlizna nad brwią zniknęła, blizna miała pozostać na zawsze – trwały ślad okrucieństwa Chelsea.
Usiedliśmy przy stole w jadalni. Linda otworzyła teczkę i zaczęła wyciągać dokumenty, zdjęcia i zrzuty ekranu.
Chelsea Brooks urodziła się jako Vanessa Jimenez Ruiz w Houston w Teksasie. Miała 34 lata, a nie 32, jak powiedziała twojemu synowi. Pierwsze kłamstwo potwierdzone. Nigdy nie uczęszczała do szkoły prywatnej. Ukończyła liceum w szkole publicznej i nie ma żadnych wzmianek o jej studiach. Pracowała jako kelnerka, promotorka, a ostatecznie jako krupierka w różnych kasynach w całym kraju.
Linda położyła na stole zdjęcie. To była Chelsea, ale młodsza, miała może dwadzieścia trzy lub dwadzieścia cztery lata. Była ze starszym mężczyzną, około sześćdziesiątki, na czymś, co wyglądało na ślub.
„Jej pierwsze małżeństwo” – powiedziała Linda. „Wyszła za mąż za Richarda Millera, właściciela sieci sklepów z narzędziami w San Diego, w wieku dwudziestu czterech lat. Był wdowcem z dwójką dorosłych dzieci. Małżeństwo przetrwało dwa lata. Richard zmarł na zawał serca. Chelsea odziedziczyła dom o wartości 2 800 000 dolarów. Dzieci próbowały podważyć testament, ale bezskutecznie. Wszystko odbyło się zgodnie z prawem”.
„Dzieci… co się z nimi stało?” – zapytałem.
„Jedno z nich mieszka w Nowym Jorku. Druga, młodsza córka, złożyła skargę na Chelsea za groźby, ale wycofała ją tydzień później. Kiedy próbowałem się z nią skontaktować telefonicznie i zapytać o to, rozłączyła się. Oddzwoniłem, a ona dosłownie powiedziała: »Ta kobieta jest niebezpieczna. Nie chcę mieć z nią ani z jej cholernymi pieniędzmi nic wspólnego«”.
Poczułem dreszcz.
Linda odłożyła kolejne zdjęcie. Kolejny ślub. Chelsea z kolejnym starszym mężczyzną.
„Drugie małżeństwo. Franklin Adams, przedsiębiorca tekstylny z Dallas. 58 lat, również wdowiec. Pobrali się, gdy Chelsea miała 27 lat. Małżeństwo przetrwało zaledwie półtora roku. Franklin upadł w domu i zapadł w śpiączkę. Zmarł trzy tygodnie później. Chelsea sprzedała dom i firmę. Szacowany zysk: 3 200 000 dolarów”.
Czy ktoś zbadał upadek?
„Tak, ale nie znaleźli niczego podejrzanego. Chelsea powiedziała, że Franklin pił tej nocy i poślizgnął się na schodach. Nie było świadków. Kamery monitoringu w domu były zepsute”.
Gwałtownie podniosłem wzrok.
« Gebro
