„Motel. Najtańszy, jaki udało nam się znaleźć.”
„Jak długo możesz sobie tam pozwolić?”
„Może tydzień. Dwa tygodnie, jeśli będziemy ostrożni.”
„A potem co?”
„Nie wiem, mamo. Naprawdę nie wiem.”
Przez chwilę prawie się załamałam. To był mój syn, moje maleństwo. I brzmiał tak zagubiony i przestraszony. Ale potem przypomniałam sobie dłoń Lennoxa, która uderzyła mnie w twarz, i moje postanowienie utwierdziło się.
„Terrence, kocham cię. Zawsze kochałam i zawsze będę kochać. Ale nie pozwolę nikomu mną manipulować, okradać mnie ani wykorzystywać. Jeśli chcesz mieć ze mną relację, musisz wziąć odpowiedzialność za swoje wybory i ich konsekwencje.”
„Co to znaczy?”
„To znaczy, że musisz zdecydować, co jest dla ciebie ważniejsze: relacja z żoną czy relacja z matką. Bo teraz nie możesz mieć obu.”
Rozłączyłam się, zanim zdążył odpowiedzieć. Odłożyłam słuchawkę, drżąc z zimna.
Na zewnątrz słońce zachodziło nad moją cichą okolicą. Pani Patterson podlewała kwiaty, a chłopak, Johnson, jeździł w kółko na rowerze po podjeździe. Wszystko wydawało się normalne, spokojne, ale wiedziałam, że nic już nie wróci do normy.
Jutro Terrence i Lennox otrzymają dokumenty sądowe. Zrozumieją, że ich działania mają realne konsekwencje, a ja raz na zawsze dowiem się, czy syn, którego wychowałam, wciąż żyje gdzieś w człowieku, którego stworzyła Lennox.
Trzy dni po tym, jak złożyłam pozew, James Crawford zadzwonił z wiadomością, która przyprawiła mnie o dreszcze.
„Bessie, usiądź” – powiedział. „Mój detektyw badał przeszłość twojej synowej i odkryliśmy kilka rzeczy, o których musisz wiedzieć”.
Siedziałam już przy kuchennym stole, ale mocniej ścisnęłam telefon.
„Jakich rzeczy?”
„Lennox często przejawia takie zachowanie. Zanim wyszła za mąż za twojego syna, była zaręczona z dwoma innymi mężczyznami. Oba związki zakończyły się, gdy mężczyźni odkryli, że bez ich zgody korzystała z ich kart kredytowych. W jednym przypadku narobiła sobie ponad 50 000 dolarów długu, zanim mężczyzna się o tym dowiedział”.
Serce mi zamarło.
Czy Terrence o tym wie?
„Nie sądzę. Jest świetna w zacieraniu śladów. Ale to nie wszystko. Butik, w który zainwestowała, nie istnieje. Mój detektyw nie znalazł licencji na prowadzenie działalności, witryny sklepowej ani żadnego dowodu na to, że ten butik był czymś więcej niż sposobem dla jej przyjaciółki na zdobycie 300 000 dolarów za darmo”.
Poczułam mdłości.
„Więc pieniądze po prostu zniknęły”.
„Zdecydowanie tak to wygląda. I, Bessie, jest coś jeszcze. Coś gorszego”.
Przygotowałam się.
„Ma romans od co najmniej sześciu miesięcy, może dłużej. Mężczyzna jest żonaty, bogaty, a ona wykorzystuje pieniądze twojego syna, żeby finansować ich związek. Drogie biżuteria, wizyty w spa, polerowanie samochodu – to wszystko było częścią podtrzymywania jej relacji z tym drugim mężczyzną”.
Pokój zawirował wokół mnie. Chwyciłam się krawędzi stołu, żeby utrzymać równowagę. Mój syn, mój porządny, pracowity syn, został kompletnie zrujnowany przez kobietę, która wykorzystywała go jak bankomat, zdradzając go z innym mężczyzną.
„Czy mój syn wie o romansie?” – zapytałam.
„Nie sądzę. Ale Bessie, mężczyzna, z którym się spotykała, kończy z tym. Mój detektyw rozmawiał z jego żoną, która dowiedziała się o romansie i postawiła mu ultimatum. Dlatego Lennox nagle desperacko potrzebuje pieniędzy i mieszkania. Jej sugar daddy się od niej odwrócił”.
Wszystko teraz zaskoczyło. Nagła chęć sprzedaży domu, bezmyślne wydawanie pieniędzy, desperacja, gdy odmówiłam im mieszkania u siebie. Lennox nie tylko nieodpowiedzialnie obchodziła się z pieniędzmi. Była drapieżniczką, która systematycznie niszczyła życie mojego syna, żeby sfinansować swój romans.
„Co zrobimy z tymi informacjami?” – zapytałam.
„Wykorzystamy je. W sądzie możemy argumentować, że pieniądze zostały zdobyte w wyniku oszustwa. Możemy je również wykorzystać, żeby upewnić się, że twój syn dokładnie wie, z kim jest w związku małżeńskim”.
Tego popołudnia komornik dostarczył dokumenty sądowe do motelu, w którym zatrzymali się Terrence i Lennox. Wiedziałam o tym, bo Terrence zadzwonił do mnie pół godziny później, a jego głos drżał z gniewu.
„Mamo, co to, do cholery, jest?”
„To pozew, Terrence. Mówiłam ci, że go złożę”.
„Sześćdziesiąt siedem tysięcy dolarów?” Pozywasz nas o sześćdziesiąt siedem tysięcy dolarów?
„Tyle mi jesteś winien. Plus odsetki, plus honorarium adwokackie, plus odszkodowanie”.
„Nie mamy sześćdziesięciu siedmiu tysięcy dolarów”.
„Wiem. Tak się dzieje, gdy okrada się rodzinę, żeby utrzymać styl życia, na który cię nie stać”.
„Nie okradliśmy cię”.
„Terrence, sprzedałeś dom z 40 000 dolarów kredytu hipotecznego”.
