Zawahałam się. „Jego matka. Donna. Byłam na wpół przytomna. Powiedziała, że chce zobaczyć dziecko”.
„Czy sama zajęła się dzieckiem?”
Przełknęłam ślinę. „Na chwilę. Ryan wyszedł na chwilę na zewnątrz”.
Alvarez zacisnął szczękę. Wyszedł na korytarz i zawołał. Kiedy wrócił, jego ton był ostrzejszy.
„Przejrzeliśmy nagranie z korytarza. O 2:17 nad ranem kobieta pasująca do Donny wyszła z korytarza z niemowlęciem w pieluszce. Wróciła kilka minut później bez dziecka”.
W pokoju zapadła cisza.
Megan westchnęła. „To znaczy…”
„Musimy natychmiast znaleźć twoją teściową” – powiedział Alvarez. „I twojego męża”.
Ryan przybył godzinę później, ubrany do pracy, rozglądając się po pokoju wzrokiem, jakby kalkulował wyjścia. Donna poszła za nim z różańcem w dłoni, z wyćwiczonym wyrazem twarzy kobiety, która zaraz dozna niesprawiedliwości.
„Och, kochanie” – powiedziała, wyciągając do mnie rękę. „Modliłam się”.
Alvarez stanął między nami. „Proszę pani, proszę poczekać na zewnątrz”.
Ryan uniósł rękę. „Nie będziemy rozmawiać bez prawnika”.
„Ma pani do niego prawo” – powiedział spokojnie Alvarez. „Ale mamy mnóstwo powodów, żeby zadawać pytania”.
„Pytania o co?” – warknęła Donna.
Jeśli chcesz kontynuować, kliknij przycisk pod reklamą ⤵️
