Zaczęło się od niewinnej rutyny – raz w miesiącu moja żona szykowała się na kolację z przyjaciółkami. Ale pewnego wieczoru prosty SMS ujawnił kłamstwo, którego się nie spodziewałem.
Nigdy nie zastanawiałem się dwa razy nad comiesięcznymi „kolacjami z dziewczynami” mojej żony. Zaczęły się bardzo wcześnie w naszym małżeństwie – jakieś sześć miesięcy temu – i wprowadziła je jako sposób na podtrzymywanie kontaktu z przyjaciółkami.
„Ważne, żebyśmy mieli czas dla dziewczynek” – mówi, odgarniając loki z twarzy, kiedy stoimy w kuchni. „Nie masz nic przeciwko, prawda?”
Para rozmawia w kuchni | Źródło: Midjourney
Para rozmawia w kuchni | Źródło: Midjourney
„Oczywiście, że nie” – odpowiedziałem i mówiłem poważnie. Podobało mi się, że ma swój styl. Kim ja byłem, żeby odmawiać mu wyjścia raz w miesiącu? Zwykle korzystałem z okazji, żeby nadrobić zaległości w wolnym czasie albo obejrzeć filmy, które uważała za nie do zniesienia. To było… normalne.
Ale to było wszystko. Z biegiem lat jej „babskie kolacje” wydawały się mniej normalne, przynajmniej dla mnie. Nie chodziło o same kolacje – nigdy nie przyłapałam jej na kłamstwie ani na niczym podejrzanym – chodziło o sposób, w jaki się do nich przygotowywała.
„Czy ta sukienka nie jest trochę za elegancka na margaritę i nachos?” – zażartowałam kiedyś, patrząc, jak zapina elegancką czarną sukienkę, która opinała jej figurę.
Mąż patrzy, jak jego żona się ubiera | Źródło: Midjourney
Mąż patrzy, jak jego żona się ubiera | Źródło: Midjourney
Uśmiechnęła się do mnie w lustrze. „Jesteś prawdziwym facetem. Kobiety lubią się stroić, nawet jeśli tylko dla siebie”. Potem złapała torebkę, pocałowała mnie i zniknęła za drzwiami, a stukot jej obcasów rozniósł się echem po korytarzu.
Pięć lat tej rutyny. Pięć lat zupełnie niewinnych imprez. Nie zwracałam na to uwagi – aż do zeszłego tygodnia, kiedy wyszła na „kolacja dla dziewczyn” i zadzwonił mój telefon. Roztargniona sięgnęłam po niego, spodziewając się przypadkowej wiadomości spam lub powiadomienia.
Czytaj więcej na następnej stronie
Ciąg dalszy na następnej stronie
