„Co za utrapienie…” wyszeptała. „Czy ten, kto nie może już tego dotknąć… no cóż, ty?”
W tym momencie telefon Alejandro zaczął dzwonić bez przerwy.
Raport od twojej sekretarki:
„Proszę pana, partner strategiczny właśnie wycofał wszystkie swoje inwestycje.
To umowa na wyłączność z Marianą Ortegą”.
Zanim się zorientował, Camila gwałtownie odwróciła ręce.
„Czy nie byłbyś wiceprezydentem? Czy to Niemcy w Europie?”
Odwróciła się i odeszła, stukając obcasami jak młotem o zmiażdżony krok Alejandro.
Mariana przeszła obok niego.
Nie spojrzał na niego.
To trochę lżejsze niż wiatr:
„Dziękuję… że pozwoliłeś mi odejść tamtego dnia”. Alejandro stał nieruchomo na środku holu, otoczony luksusem, błyskami i szeptami, uwięziony w rzeczywistości, której nigdy nie mógł sobie wyobrazić.
