Siedem lat po rozwodzie zastał swoją byłą żonę pracującą jako pokojówka, w milczeniu wpatrującą się w sukienkę wartą milion dolarów w witrynie wystawowej… Mężczyzna szyderczo rzucił: „Nigdy nie będziesz miała klasy, żeby dotknąć czegoś takiego, a co dopiero to nosić”.

Zabrudziłyby nieskazitelny marmur.
Ostrożnie położyła je na brzegu kosza na śmieci i powiedziała spokojnie:

„Musisz je zatrzymać. Te pieniądze… będą ci potrzebne”.

Alejandro na chwilę zamarł.

W jej głosie nie było urazy.

Ani prośby.

Ten spokój… sprawił, że poczuł się bardziej nieswojo niż jakikolwiek wyrzut.

„Nadal udajesz taką elegancką?” – mruknął Alejandro, zwracając się do Camili. „Widzisz? Biedactwa, ale pełne dumy”.

Camila zaśmiała się szyderczo i mocniej chwyciła Alejandro za ramię, mierząc Marianę wzrokiem od góry do dołu.

W tym momencie do holu weszła grupa mężczyzn w czarnych garniturach.
Przed wejściem szedł siwowłosy mężczyzna o imponującej postawie i szanowanym spojrzeniu, a za nim podążali dyrektorzy i członkowie zespołu prasowego.

Kierownik centrum handlowego skłonił się nisko:

—Pani Mariana, wszystko gotowe. Prezentacja rozpocznie się za trzy minuty.

W całym holu… zapadła cisza.

Aleksander zbladł.

Jeśli chcesz kontynuować, kliknij przycisk pod reklamą ⤵️